Urlop w sercu Pienin – Szczawnica i okolica :)

Na początku uprzedzam, jest to moje pierwsze podejście do pisania czegokolwiek dłuższego od listy zakupów, wiec za wszelkie literówki, błędy stylistyczne i w szczególności brak przecinków serdecznie przepraszam 😀

Pieniny, niewielkie pasmo górskie na południu polski, położone między Beskidem Sądecki, Gorcami i Spiszem. Z Wysoką jako najwyższym szczytem Pienin o wysokości 1050 metrów npm nie należą do gór wysokich, jednak jest w nich coś magicznego, co przyciąga ludzi od wielu lat. Jak pisał poeta „Kto nie był w Tatrach i Pieninach, ten nie był nigdzie i nic nie widział”, i potwierdzi to każdy miłośnik gór który był w Pieninach.

Widok na Trzy Korony ze spływu Dunajcem
Trzy Korony widziane z pokładu tratwy podczas spływu Dunajcem

Dlatego właśnie tegoroczną majówkę postanowiłem spędzić w Pieninach, z bazą wypadową w Szczawnicy. Jeśli zadajecie sobie pytanie dlaczego Szczawnica, to już spieszę z odpowiedzią :). Szczawnica znajduje się w samym centrum Pienin. Jako miejscowość turystyczna posiada dobre zaplecze gastronomiczne ( dokładnie tak, jadę wypoczywać a nie gotować 😀 ). Dodatkowo w razie niepogody jest większa szansa znalezienia jakiegoś zajęcia w Szczawnicy niż w innych okolicznych miejscowościach. Na szczęście nie musiałem sprawdzać tego ostatniego bo majówkowa pogoda dopisała 🙂

Kwitnąca jabłoń. Park Szczawnica
Kwiaty, drzewa i krzewy dodają uroku wizytą w Szczawnickim parku 🙂

Gdzie byłem, co widziałem.

Ogólnie plan był prosty i mieścił się w czterech punktach: odpocząć, porobić zdjęcia, zwiedzić coś i chodzić po górach aż odpadną nogi. Udało się 3/4 planu wykonać więc jest dobrze. W dniu przyjazdu krótki spacer na Palenicę pokazał mi w jak opłakanym stanie jest moja kondycja i że to wcale nie będzie taki sielankowy wypad na jaki liczyłem, ale za to zdjęcia wyszły mi ładne więc starałem się nie narzekać za bardzo.

Wakacje wrzesień i październik 2022

Udało mi się odwiedzić również wąwóz Homole, potem Wysoką następnie przejście niebieskim szlakiem wzdłuż granicy do Przełęczy Rozdzieli i nad Białą Wodę. Wbrew pozorom trasa ta była dość wymagająca kondycyjnie, głównie z powodu fali upałów jakich w czasie majówki nie widziałem od paru lat. Chociaż przypuszczam, że „lekka” nadwaga też mi nie ułatwiała 🙂 Grunt że udało się przejść, i to o dziwo w jednym kawałku i bez kontuzji, co przy moich wyjściach zdarza się niezwykle rzadko ( tak bardzo podziwiam widoki że nie patrzę gdzie idę 😛 )

Troszkę mi przygrzało, ale nadal żyję 🙂

Dzień trzeci zapowiadał się na równie gorący, więc plan kolejnego dnia na szlaku został zrewidowany i korzystając z pomocy lokalnego biura turystycznego wybrałem się na spływ Dunajcem 🙂 Jeśli ktoś nie był to polecam, jeśli ktoś był to czemu by nie powtórzyć? 😀 Spływ Dunajcem uchodzi za główną atrakcje turystyczną Szczawnicy, i w gruncie rzeczy coś w tym jest. Przełom Dunajca jest miejscem naprawdę malowniczym i uważam że warto poświęcić dwie godziny i 52zł. Najważniejszym elementem udanego spływu jest konkretny flisak, warto zwrócić uwagę na godzinę spływu. Polecam raczej godziny do południa. puki flisacy są wypoczęci chce im się opowiadać różne historie i rozmawiać z turystami, w godzinach późniejszych bywa już różnie 😛


Kolejny dzień kolejny spacer, tym razem na celowniku Bacówka pod Bereśnikiem, byłem tam pierwszy raz i stwierdzam że zdecydowanie warto. Spacer ze Szczawnicy nie jest długi. Z przerwami na zdjęcia co pare metrów dojście do bacówki żółtym szlakiem zajęło mi około godziny. A widoki świetne, właśnie z tego szlaku udało mi się zrobić zdjęcie przystani w Szczawnicy pięknie otoczonej szczytami Pienin z Tatrami na dalszym planie. Widok na żywo o wiele lepszy, zdecydowanie polecam taki spacer 🙂 Z bacówki poszedłem dalej szlakiem czarnym w kierunku zajazdu Sewerynówka i wodospadu Zaskalnik.

 

Przystań w Szczawnicy
Widok na przystań w Szczawnicy z żółtego szlaku w kierunku Dzwonkówki

Lubię chodzić, lubię zamki – Pieniny mają wszystko czego do szczęścia potrzeba 🙂

Dzień piąty, objazdowo, Niedzica i Czorsztyn, dwa pienińskie zamki położone nad zalewem Czorsztyńskim. W zamku w Niedzicy mamy dość ciekawą chociaż skromną ekspozycje muzealną, w Czorsztynie ruiny w remoncie. Gratka dla fanów zamków, w zamku w Niedzicy można podobno wynająć miejsce noclegowe, osobiście nie sprawdzałem ale tabliczka „wstęp wzbroniony – nie dotyczy gości” sugeruje że faktycznie tak jest 🙂 Niestety jeśli ktoś z was był w Niedzicy w ciągu ostatnich powiedzmy 5-8 lat to wrócić można z sentymentu bo z tego co widziałem nic się tam nie zmieniło. Pomimo tego osobiście jestem zadowolony z tej wycieczki, wiosenne widoki z zapory w Niedzicy są po prostu bezcenne. Udało mi się też w końcu znaleźć miejsce z dobrym widokiem na zamek w Niedzicy na tle Tatr, tak więc udana fotka = udany dzień 🙂 poniżej kilka zdjęć z tej wycieczki.

 

Będąc w Pieninach nie można pominąć przecież Trzech Koron, dlatego przed wyjazdem wybrałem się właśnie na Trzy Korony. Godzinny spacer szlakiem z Krościenka, po drodze kilka przerw bo przecież nikomu się nie spieszy i mogłem podziwiać panoramę taką jak ta poniżej 🙂 Potem spacerkiem do groty św. Kingi, zamek Pieniński jest zamknięty 🙁 i akurat na obiad byłem na dole. Nie wiem czy kiedyś się tym chwaliłem ale właśnie od Trzech Koron i to zdobytych właśnie tym szlakiem zaczynałem swoją przygodę z górami dokładnie 5 lat temu. Lubię wrócić na ten szlak głównie po to żeby pośmiać się z siebie i swojego pierwszego podejścia z turystyką górską. Kiedy przypomnę sobie jak przy pierwszym podejściu z Krościenka myślałem, że zaraz dostanę zawału zawsze poprawia mi się humor. Dlatego tak lubię Trzy Korony, jednak pierwszy szczyt zdobyty w dorosłym życiu zostaje w pamięci i zawsze będę miał do niego sentyment 🙂

 

Krótkie podsumowanie 🙂

Jak to zwykle bywa przy moich wyjazdach miałem mniej więcej zaplanowane gdzie chciałbym iść i co zwiedzić. Rzeczywistość jednak zrewidowała lekko te plany, ma to również swoje plusy, mam dobry powód żeby odwiedzić Szczawnicę ponownie jeszcze w tym roku, tym razem jesienią 🙂

Ponieważ głównym celem urlopu było poćwiczenie fotografii krajobrazowej i przetestowanie nowego obiektywu nie wybierałem się na żadne trasy ekstremalne, ale dla łazików lubiących trasy 20km+ też znajdzie się coś ciekawego 🙂

Poniżej mapka z kilkoma miejscami które udało mi się odwiedzić 🙂

Dziękuję za uwagę i zapraszam do śledzenia bloga 😉

PS: Dla zainteresowanych noclegiem w Szczawnicy, mogę z czystym sumieniem polecić „Domek u Julii” a wpisując w google też odnajdziecie bez problemu 🙂

PS2: Booking.com ma w tej chwili promocję dla nowych użytkowników, więc rezerwując nocleg z tego linku można otrzymać zwrot w wysokości 50zł 😉


Booking.com